Wspominałam już, że jestem wielką fanką Beyonce i Jej głosu.
Nie będę więc rozpisywać się na temat tego jaka była moja radość, gdy pod
choinką znalazłam dwie z Jej płyt. Wcześniej, na Mikołajki, również dostałam w
prezencie płytę mojej ulubienicy. Oczywiście – żeby było jasne - wszystkie trzy płyty są różne : ) Obecnie w
mojej kolekcji nie ma tylko dwóch
pierwszych, które nagrała. Jednak nie o moich kolekcjach CD ma być ten post,
lecz o najnowszej płycie Beyonce, która, jak słyszałam, budzi wiele różnych i
skrajnych emocji. Mam oczywiście własne zdanie na temat tego krążka, którym
chciałabym się z Wami podzielić. Po pierwszym przesłuchaniu doszłam do wniosku,
że rzeczywiście jest to totalnie inny projekt muzyczny od Jej poprzednich.
Pomyślałam nawet, że muzyka jest trochę nie w moim stylu (jestem fanką raczej
„zwykłego” popu i wcale się tego nie wstydzę : P, choć nie zamykam się na
innego rodzaju muzykę). Melodie brzmią trochę jak swego rodzaju muzyka klubowa.
Piosenki należą raczej do utworów wolnych niż szybkich, więc, według mnie, nie
da się do nich potańczyć. Jednak słucha się naprawdę super. Dodam, że tym,
którzy są bardzo przyzwyczajeni do stylu muzycznego jaki Beyonce prezentowała
do tej pory płyta może się nie spodobać. Natomiast ci, którzy nie bardzo
przepadali za Jej popowymi kawałkami mogą tym razem znaleźć w Jej nowym
repertuarze coś dla siebie. Podsumowując, chociaż się nie spodziewałam, bardzo
polubiłam tę płytę. Chyba głównie za jej inność, która wspaniale podkreśla
idealny głos Beyonce. Jestem także pełna podziwu za ogrom pracy jaki Mrs.
Carter musiała włożyć w nagranie 17 teledysków, które znajdują się na płycie nr
2. A teraz, żeby nie było, że piszę nie na temat (w końcu blog jest ślubny, a
nie muzyczny : ) ) zasugeruję, iż muzyka Beyonce jest idealna na rozkręcenie
wieczoru panieńskiego. Z tymże raczej polecałabym w tym przypadku piosenki z
czterech pierwszych płyt. Oczywiście jeśli ktoś tak jak ja lubi tę muzykę. Natomiast
ostatni krążek polecam do słuchania przy bardziej spokojnych imprezach, na
przykład spotkaniach w gronie znajomych przy dobrym winie : ) Dobrym pomysłem
może też okazać się podarowanie parze młodej (jeśli są oczywiście fanami
Beyonce) w prezencie ślubnym biletów na Jej koncert. Wprawdzie w Polsce już
jeden się odbył i na drugi na razie się
nie zapowiada, ale w dobie dzisiejszych możliwości nie trudno „podjechać” do
Berlina czy Londynu. A z tego co się orientuję Beyonce właśnie zaczyna kolejną
turę koncertów po Europie : )
![]() |
Przed koncertem Beyonce w Warszawie |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz